Społeczność pyta i radzi. Społeczność pyta i radzi. Dodaj do ulubionych »
Liczba pytań: 15588 Liczba odpowiedzi: 127951
Kategoria: Forum ogólne
Abi
Abi [04.10.11, 13:00]
Odpowiedzi 85

Alkoholizm – choroba uleczalna?

Co sądzicie o alkoholikach? Czy to jest choroba, którą można wyleczyć? Jak pomóc osobie chorej? Czy jest jeszcze jakaś deska ratunku na osobę (dodam młodą) która wpadła w ten problem?

[godzinę temu] Załączone pliki:

Najlepsza odpowiedź

gość gość [05.10.11, 13:57]
cytuj zgłoś link
gość
Nie ma czegoś takiego jak wyleczenie się z alkoholizmu. Tak samo jest z innymi uzależnieniami np. palenie papierosów, ćpanie, hazard. Można co najwyżej zaleczyć dane uzależnienie i zostaje się np. niepijącym alkoholikiem. Alkoholik zostaje do końca życia alkoholikiem, tylko trzeba się nauczyć żyć z tą chorobą i jakoś ją kontrolować, wiadomo, że nie można wziąć do ust nawet kropelki alkoholu (komuś może się wydawać, że może kontrolować picie i że umie sobie postawić granicę, a zamiast jednego piwa wypije 2 piwka, ćwiartkę wódki i jeszcze drinka, później wpadnie w ciąg i po sprawie, znowu się rozpije). Dodam, że Ty nie zmusisz chorego do leczenia, chory musi sam chcieć z tego wyjść. Najlepiej pogadaj z tą osobą, żeby poszła na terapię psychologiczną, może trzeba użyć terapii szokowej, że wszyscy się odwrócą od danej osoby itp.
Co ty koleśpiiiiierdolllllisz jak niema czegoś takiego jak wyleczenie jak jest sam ćpalem 5lat i jaralem fajki i jakoś z tego wyszlem niewprowadzaj ludzi w bląd bo gówno wiesz!!!

Pozostałe wypowiedzi

  • basia basia [30.06.14, 07:16]
    cytuj zgłoś link
    mój ojciec jest w trakcie terapii w www.horizon.info.pl i zupełnie inaczej się teraz zachowuje, nie pije w ogóle, mam nadzieję, że ten stan się utrzyma.
  • danuta danuta [12.02.14, 15:36]
    cytuj zgłoś link
    trzeba wysłać taką osobę na detoks, mój brat leczył się w www.horizon.info.pl i teraz jest zupełnie nie do poznania, stał się odpowiedzialniejszy, ma jakąś kontrolę nad swoim życiem
  • gość gość [15.05.12, 20:03]
    cytuj zgłoś link
    Masz problem z uzależnieniem zapraszam do Ośrodka Terapii Uzależnień Olcha osrodek@olcha.waw.pl osrodek.olcha@gmail.com
  • FraterVidar FraterVidar [05.02.12, 01:35]
    cytuj zgłoś link
    antyPISuar
    Alkoholizm jest nieuleczalny niestety. W 1935 r, w mieście Akron w USA, Billy W. namówił pijącego dra Boba, by razem nie pili i opowiadał mu o swych przeżyciach. Dr Bob raz jeszcze zapił ale potem do końca swych dni nie wypił kropli. Ci 2j panowie założyli ruch AA. W latach 80tych dotarł on do Polski i odnosi sukcesy. Trzeba przejść terapię a potem zacząć zmieniać siebie, uczucia - abstynencja to tylko 5% sukcesu, W tym pomagają grupy AA oraz terapie różne. Nie wierzcie, że alkoholizm się wyleczy. Są też pijacy różni co nie są alkoholikami, bo nie mają symptomów tej choroby, jest ich 6 (solna potrzeba spożycia alko.,niezdolność do kontrolowanego picia,objawy abstynenckie po przerwaniu picia,zmieniona tolerancja na alko.,zaniedbywanie hobby,picie alko. mimo wiedzy o jego szkodliwości). Jerzy alkoholik
    Jakie sukcesy, człowieku? Poczytaj trochę o badaniach... nie ma żadnych rewelacyjnych sukcesów. Sukcesy są takie same jak u tych, którzy nie korzystają z żadnej formy pomocy tyle, że o nich nie słyszysz, bo się nigdzie nie rejestrują! Jestem od ponad 6.5 roku w AA. Przeszedłem terapię i co z tego? Mam nerwicę, depresję większe niż miałem zanim przestałem pić i ćpać. I tak, twierdzę, że to za sprawą samoponiżenia, które w AA i na terapii jest tak propagowane. Twierdzisz, że nie posiadasz silnej woli? A za pomocą czego innego niejednokrotnie się powstrzymywałem (i Ty powstrzymywałeś!), gdy nie było obok akurat mityngu, a mnie (Ciebie!) nerwy zżerały? Niestety, przestaję wierzyć w to, że alkoholizm jest chorobą. Chorobą może być moje spaczone myślenie, które mogło objawiać się spaczonym chlaniem i ćpaniem, ale nikt mi nie wmówi już, że to picie było powodem wszelkich nieszczęść i że nie byłem za to odpowiedzialny. Zgadzam się, że niemożliwe jest wyleczenie się z alkoholizmu, bo nie można się wyleczyć z czegoś, co nie jest żadną chorobą. I tak, są alkoholicy, którzy nie piją, ale piją (tzn. piją tylko wino mszalne podczas komunii - w AA jest takich sporo; piją lek, który ma 19% alkoholu; a nawet tacy, którzy od czasu do czasu przy jakiejś uroczystości pozwalają sobie na lampkę wina) i uwierz - oni nie wpadają w żadne ciągi! A zatem alkoholizm nie jest chorobą, ponieważ nawet jeden przypadek wyleczenia już świadczy o tym, że chorobą nieuleczalną być nie może. (Podobnie jak wyleczono już jedną osobę z HIV'a). Polecam przy okazji sięgnąć do historii AA. Na internecie jest o tym sporo... Może niektórym z was wtedy otworzą się oczka... Bo mi osobiście taki człowiek jak Rockefeller dobrze się nie kojarzy. I jako osoba cholernie zainteresowana okultyzmem również nie darzę większym zaufaniem tych, którzy swoje nauki oparli o spirytyzm i tabliczki Ouija. NIE WIESZ, Z JAKIEGO ŹRÓDŁA TO SZŁO! A Ouija rzadko służy (o ile w ogóle) do kontaktu z Bogiem. Przeciętny okultysta z pogardą patrzy na tych, którzy się w ogóle czymś takim zajmują! No ale wśród AA niewielu jest okultystów... Zaś co do Billa, to wybacz, ale Bill W. nie jest dla mnie żadnym autorytetem... Lubię niektóre jego teksty, ale skoro ten człowiek na łożu śmierci zapragnął z całych sił się nachlać to znaczy, że sam niewiele przerobił. I moja sugestia: Możesz nie chlać, możesz też chlać. Możesz wszystko! A jak nie chcesz chlać, to po prostu się przyznaj uczciwie "nie chcę chlać!", a nie dorabiaj do tego całej tej pokręconej teorii, która i tak do niczego nie prowadzi poza tkwieniem w tych samych schematach i zaprzestaniem jakiegokolwiek konstruktywnego działania w życiu... Patryk, były alkoholik i narkoman.
  • gość gość [07.10.11, 21:34]
    cytuj zgłoś link
    JESTEM ŻONĄ ALKOCHOLIKA NIEKTÓRZY PISZĄ TU BARDZO DOBRZE ALE NIEKTÓRE WYPOWIEDZI TO DRAMAT. MÓJ MĄŻ WYDAWAŁO MI SIĘ ŻE DOSIĘGNĄŁ DNA ZAWSZE BYŁ PEDANTYCZNY WCZORAJ WYRZUCIŁAM GO Z DOMU PORAZ KOLEJNY BO OPYLIŁ ZA WÓDKĘ SWÓJ WYMARZONY ROWER. DOSTAŁAM HISTERI.ALE OCZYWIŚCIE JEST NA KLATCE ŚMIERDZI JEST BRUDNY SZOK. KOLEGÓW MA POD SKLEPEM ALE TYLKO WTĘCZAS JAK PIJĄ.NIKT GO DO SIEBIE NIE WEŻMIE. DO TEGO MA DEPRESJE WIĘC MIESZA PSYCHOTROPY Z WÓDKĄ. NIE JEST UBEZPIECZONY NIE MA DOWODU. PEWNIE MYŚLICIE TO SKĄD MA LEKARSTWA JA MU ZAŁATWIAM BO JAK TRZEŻWIEJE TO PROSI ŻE MA DOŚĆ PICIA JA SIĘ KOLEJNY RAZ NABIERAM. JAK CHCIAŁ RAZ JECHAĆ DO SZPITALA NA ODWYK TO POJECHAŁAM BO PRZECIEŻ WIEDZIAŁAM ŻE SAM NIE DOJEDZIE. I CO W NASZEJ POLSCE LEKARZ MI POWIEDZIAŁ SKIEROWANIE ZBADAŁ MU TYLKO PROMILE MIAŁ 3/5 JA PROSIŁAM LEKARZA NIC. W SZPITALU NA OTRUCIU BYŁ JUŻ 2 RAZY CHODZIŁ NA TERAPIE PRZEZ 3 TYGODNIE JESZCZE GORZEJ DOWIEDZIAŁ SIĘ GDZIE MOŻNA CHOWAĆ WÓDKĘ JAK OKŁAMYWAĆ PO TERAPI DRAMAT.ON NIE PRACUJĘ NAROBIŁ DŁUGÓW NA 60 TYŚ W BANKACH JAK PRACOWAŁ NIC NIE SPŁACA. PIJE I PIJE NAWET CHLEBA NIE PRZYNIESIE. MAM SYNA 11 LAT POWIEDZIE MI ILE JESZCZE MAM WYTRZYMAĆ. PRZEZ ROK CZASU ZESZCZUPLAŁAM 20 KG JA PRACUJE ZAJMUJE SIĘ DOMEM DZIECKIEM WYGLĄDAM STRASZNIE BO NIE MAM ZA CO SOBIE COKOLWIEG KUPIĆ ZARABIAM BARDZO MAŁO OD RODZINY ŻADNEJ POMOCY. PISZE TO I PRZESTRZEGAM JAK MĄŻ ALBO ŻONA PO PICIU NA DRUGI DZIEŃ OD RANA TEŻ CHCE SIĘ NAPIĆ TO SIĘ ZASTANÓWCIE. U NAS JUŻ BYŁO CHYBA WSZYSTKO POLICJA WYTRZEŻWIAŁKA BICIE AWANTURY PROŚBY GROŻBY. ŻYCZE WSZYSTKIM KTÓRZY JUŻ NIE PIJĄ POWODZENIA ŻYCZE TRZEŻWYCH DNI POWODZENIA
  • gość gość [07.10.11, 19:50]
    cytuj zgłoś link
    czesc , czy mozna, mozna ale trzeba miec silna wole i wsparcie, moj maz 6 lat pil na sile blagania prosby nic nie pomagalo. Po slubie bylo jeszcze gorzej biala goraczka po spozyciu akoholu plamy na ciele krzyki wyzwiska nic nie pomoglo nie chcial to nie. Odeszlam i nadal nie przestal z tego co wiem dalej robi to samo bo nie chce przestac mimo ze wie ze jego ojciec 20 lat pil i siedzial za maltretowanie rodziny ale przestal a syn nie potrafi .
  • gość gość [07.10.11, 18:59]
    cytuj zgłoś link
    Każdy nałóg siedzi w głowie. Najlepiej, gdy nałogowiec dostanie pomoc.Jest w Przemyślu klasztor, gdzie młodzi (i starsi też) jeżdżą na 3 dniowe rekolekcje, wracają odmienieni. To nie żart.
  • Jarek alkoholik Jarek alkoholik [07.10.11, 11:38]
    cytuj zgłoś link
    Dziękuję Ci Kobieto za te słowa :) Nie wiem tylko, czy już nie jest za późno... Odzyskanie rodziny nie będzie łatwe, ale pijąc byłobyt to niemożliwe... Pozdrawiam.
  • gość gość [07.10.11, 11:34]
    cytuj zgłoś link
    Kobieta
    Jarek alkoholik
    Wszystko jest możliwe. Tylko trzeba chciec. Ja podjąłem terapię 2 tygodnie temu, bo bardzo chciałem. Chcę nie pic, bo nie chcę stracic rodziny... Terapia podstawowa, która trwa około 6 miesięcy (2 dni w tygodniu po 3 godziny) jest w 100% skuteczna, pod warunkiem, że chory naprawdę chce sie wyleczyc...
    Trzymam za Ciebie kciuki, Jarku. Życzę siły i wytrwałości w tym postanowieniu. Warto walczyć o siebie i o rodzinę. Pozdrawiam serdecznie
  • gość gość [07.10.11, 09:10]
    cytuj zgłoś link
    alkoholizm to nie choroba!! to styl zycia:]

Dodaj odpowiedź

Odpowiada:
gość

Pozostało 4000 znaków.